GRZANKA Franciszka s. Romualda

GRZANKA Franciszka (s. Romualda w Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek NMP NP) urodziła się 11 marca 1901 r. w Jamach, pow. Mielec, skąd rodzina przeprowadziła się wkrótce do Dulczy Małej. Rodzice Franciszki to Wojciech i Teresa z domu Dubiel – rolnicy. Po śmierci ojca (Franciszka miała wtedy zaledwie 2 lata), wychowaniem dzieci i prowadzeniem gospodarstwa zajmowała się bardzo religijna i pracowita matka.
W domu rodzinnym Franciszka ukończyła szkołę powszechną. Jako najmłodsza z rodzeństwa, darzona była szczególną miłością, którą także ona odwzajemniała wobec swoich najbliższych. W takiej atmosferze rozwijało się powołanie zakonne, bowiem pragnienie poświęcenia się Bogu towarzyszyło jej od dziecięcych lat.
Do zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP wstąpiła 21 kwietnia 1922 r. a 16 września 1922 r. rozpoczęła nowicjat. Pierwsze śluby zakonne złożyła 21 listopada 1924 r., wieczyste – 15 października 1933 r. w Starej Wsi.
Na początku życia zakonnego pozostawała pod kierunkiem mistrzyni nowicjatu s. Zofii Szmyd, która 14 lat później, na placówce w Liskowie została jej przełożoną i w ostatnim etapie życia dzieliła z nią udręki aresztowania.
W II roku nowicjatu s. Romualda została skierowana na placówkę do Rudnej Wielkiej, gdzie pomagała w pracy przy dzieciach przedszkolnych, przeprowadziła też kursy kroju i szycia.
Ponieważ wykazywała szczególne uzdolnienia w sztuce krawieckiej, które w dalszych latach życia zakonnego doskonaliła, uzyskując w 1933 r. dyplom mistrza krawiectwa oraz talent pedagogiczny, powierzano jej prowadzenie kursów kroju i szycia (w miejscowościach Biłka woj. lwowskie, Szlachecka, Prałkowce, Blizne podkarpackie, Świerża małopol.). W latach 1926 – 1936 prowadziła szwalnię w Łodzi, w domu dziecka przy ul. Wiznera.
Od 1936 r. przebywała na placówce w Liskowie, gdzie pracowała, jako krawcowa w Domu dziecka oraz opiekowała się kaplicą. Wspólnota, do której należała, w 1939 r. liczyła 19 sióstr, a opiekę sprawowano nad 290 dziećmi w wieku 3 – 18 lat.
Po wybuchu II wojny światowej Lisków dostał się w ręce Niemców. Zapewnienie utrzymania tak licznej grupie sierot stało się bardzo trudne i drastycznie pogorszyły się warunki życia. Wkrótce u s. Romualdy nasiliły się objawy gruźlicy, a możliwości leczenia były coraz bardziej ograniczone.
Wieczorem, 18 lutego 1941 r., siostry z Liskowa dostały nakaz opuszczenia swojego domu, następnego dnia o 8:00 rano zostały przewiezione na dworzec do Kalisza. Tułacza droga wiodła przez Puszczykowo koło Poznania (aresztowanie w klasztorze, z którego wysiedlono Braci Serca Jezusowego) do obozu koncentracyjnego w Bojanowie, pow. Rawicz, woj. wielkopolskie („Nonnenlager – Schmückert”), do którego siostry przyjechały 25 lutego 1941 roku. W czasie okupacji hitlerowskiej utworzono tu obóz koncentracyjny, w którym w latach 1941 – 1945 więziono ogółem 615 sióstr z 27 zgromadzeń zakonnych oraz 37 księży.
Nakaz opuszczenia domu wydano w czasie nasilenia się objawów choroby s. Romualdy, a trudne warunki życia przyczyniały się do dalszego pogarszania się stanu jej zdrowia. Współmieszkańcy postanowiły podjąć starania o zwolnienie jej z obozu, lecz w tym czasie „oferowano” wolność tylko za cenę podpisania oświadczenia o odejściu ze stanu zakonnego, a na spełnienie takiego warunku s. Romualda nie zgodziła się. „Coraz więcej mamy dowodów na to, że jesteśmy tu umieszczone tylko, dlatego, co złożyłyśmy Panu Jezusowi w dniu profesji” – relacjonowała s. Zofia Szmyd.
Przez pierwszy miesiąc traktowanie sióstr zakonnych przez władze obozowe było dość łagodne, jednak te „przywileje” skończyły się po miesiącu. W końcu siostrom nie wolno już było używać stroju zakonnego i razem się modlić. Romualda z wielką cierpliwością i pogodą ducha znosiła udręki choroby, spotęgowane warunkami panującymi w obozie. W swym ostatnim liście do Matki Generalnej z dnia 30 kwietnia 1941 r., czyli na dwa miesiące przed śmiercią napisała: „Wybieram się do Ojczyzny Niebieskiej, bilet do Nieba mam już kupiony, tylko czekam, kiedy pociąg nadjedzie”.
Zmarła 26 czerwca 1941 r w oktawie Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa po 19 latach w Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.
W wojennych warunkach, prawdziwą manifestacją była Msza św. w kościele w Gołaszynie i pogrzeb na cmentarzu w Bojanowie, który odbył się 30 czerwca 1941 r., przy licznym udziale mieszkańców.
23 listopada 1941 r. nadszedł z Berlina nakaz uwolnienia wszystkich uwięzionych w Bojanowie. Na liście była także zmarła przed 5 miesiącami s. Franciszka Romualda Grzanka, która już nie doczekała tej chwili. Po przyjeździe do Starej Wsi siostry witano bardzo serdecznie, jako bohaterki wytrwania w habitach zakonnych, bo taki był pretekst zabrania ich do obozu.
